Wtorek, 27 czerwca 2017       Imieniny: Cypriana, Emanueli, Władysława

 

 

 

 

 

Liturgia Słowa na dziś »


Informacje z parafii Ogłoszenia parafialne Intencje mszalne Kalendarz wydarzeń Fotogaleria Serwis KRP Serwis e-KAI

Aktualności parafialne

XXIII Niedziela Zwykła
Dom czy mieszkanie bez krzyża na ścianie być może nie jest już dziś czymś niezwykłym, a jednak wiele mówi. Dla księdza odwiedzającego domy swoich wiernych pozostaje zawsze jakimś zdziwieniem. Bo czy można być chrześcijaninem bez krzyża?



W coraz częściej pojawiających się informacjach i dyskusjach dotyczących tzw. kryzysu małżeństwa, zwłaszcza spadku ilości zawieranych małżeństw, prawie wcale nie zwraca się uwagi na swego rodzaju lęk przed decyzjami na całe życie, który charakteryzuje współczesne pokolenie. W wielu przypadkach odciąganie przez młodych ludzi decyzji o zawarciu związku małżeńskiego wcale nie wiąże się z negacją tego sakramentu czy podważaniem jego znaczenia, ale ze strachem przed konsekwencjami i przed odpowiedzialnością za „tak" wypowiedziane wobec Boga i Kościoła. Decyzje na całe życie, obejmujące wydarzenia, których w żaden sposób nie da się przewidzieć, tak w wypadku narzeczonych, jak i kleryków przygotowujących się do kapłaństwa, budzą coraz większe obawy, a w konsekwencji pewien stan zawieszenia lub oczekiwanie na decyzje ze strony innych.



Pójcie za Jezusem łączy się nierozerwalnie z podjęciem własnego krzyża. I to krzyża, który jest wielką niewiadomą i wymaga akceptacji łączącego się z nim ryzyka. Pan Jezus niejednokrotnie mówi do swych uczniów o krzyżu czy kielichu cierpienia, który trzeba przyjąć, by stać się Jego uczniem. „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem". Droga z Nim wymaga zgody na wzięcie krzyża niezrozumienia i narażania się na śmieszność, utrapienia i cierpienia, które mogą nas spotkać, gdy zdecydujemy się pójść Jezusową drogą. Jest to droga w nieznane, o nieprzewidywalnych konsekwencjach, na której jedynym pewnikiem jest krzyż. I na to trzeba się zgodzić. Poważne i konsekwentne pójście za Chrystusem oznacza wybór krzyża, czyli - innymi słowy - cierpienie z miłości do Boga i do drugiego człowieka. więcej

XXII Niedziela Zwykła
Jedną z głównych trosk człowieka jest zdobycie sobie uznania i szacunku, właściwego miejsca. Każdy chciałby być na czele, chciałby wyprzedzić, przewyższyć innych. Wśród współbiesiadników Jezusa to dążenie objawia się w wybieraniu dla siebie pierwszych, honorowych miejsc. To, co się tutaj przejawia jako rywalizacja o pierwsze miejsca, przybiera niezliczone formy na każdym poziomie współżycia ludzkiego i w każdej warstwie społecznej. Każdy celuje wysoko i chce przewyższyć innych. Trudno przychodzi przyznać bliźniemu te same prawa i taką samą, jak nasza, wartość. Wolelibyśmy, żeby był niżej od nas. Wydaje się, że jesteśmy pewni własnego znaczenia tylko wtedy, gdy możemy patrzeć z góry na naszych bliźnich i oceniać ich jako mniej wartościowych od nas. I stawiamy się na możliwie najwyższym piedestale, ponad głowami innych. Na tym targowisku próżności wystawia się wszystko, bo wszystko ma swoją cenę, od kołyski aż po grób. Rzeczy i ludzie oceniani są nie tylko wedle właściwej im miary, ale również wedle tego, w jakim stopniu zwiększyć mogą czyjś prestiż. Dobrze jest mieć duży dom, piękny samochód, ważne stanowisko, szykowną żonę, inteligentne dzieci itd. Ale wszystko zdaje się nabierać wartości dopiero wtedy, gdy umożliwia porównywanie się z innymi, gdy daje poczucie, że) jest się lepszym, że można się z tym dumnie pokazać. Pogoń za prestiżem może zaznaczyć się nawet w fasonie trumny i kamieniu nagrobnym. więcej

XXI Niedziela Zwykła
To pytanie uderza w samo sedno: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. Jezus przyszedł jako Zbawiciel (2, 11). Jaki więc skutek będzie miało Jego dzieło? Ilu ludzi osiągnie za Jego pośrednictwem cel? Ilu go nie osiągnie? Troska o zbawienie często jest odsuwana; zasłania się ją powierzchownością i aktywnością. Tutaj jednak znajduje wyraz. Jezus nie odpowiada bezpośrednio na pytanie, nie określa, ilu się zbawi. Odwodzi uwagę od czystej spekulacji o liczbie zbawionych i kieruje ją zdecydowanie na to, co trzeba uczynić; przypomina, o jaką stawkę tu chodzi. Słuszna i konieczna troska o zbawienie musi konkretyzować się w działaniu wedle sprawiedliwości. więcej

XX Niedziela Zwykła
Jeśli ktoś uważa chrześcijaństwo za bezbarwny, ugrzeczniony i niewymagający system konwenansów i uprzejmości, to Jezus właśnie wyprowadza nas z błędu



W celowo prowokacyjny i szokujący sposób burzy fałszywe wyobrażenia o Ewangelii. A takich fałszywych wyobrażeń i mitów nie brakuje, i trwają one, niestety, do dzisiaj, a może nawet jest ich coraz więcej. Jednym z nich jest mit pacyfizmu. Nie jest to wcale jakaś niewinna idea powszechnej zgody i miłości bliźniego, lecz dobrze zorganizowana ideologia, mająca na celu spacyfikowanie chrześcijan. Spacyfikowanie, czyli uczynienie ich, a raczej nas, niegroźnymi idealistami, znudzonymi sobą i swoimi poglądami. Ów pacyfizm z całą premedytacją buduje przekonanie, że chrześcijanie powinni się ze wszystkimi zgadzać, wszystkim ustępować, wszystkiemu przytakiwać i w ogóle przepraszać za to, że żyją. A wszystko w imię rzekomej miłości bliźniego i budowania pokoju. W rzeczywistości zaś - dla świętego spokoju świata. Chrześcijaństwo w takim wydaniu miałoby się stać faktycznym opium dla ludu, bez żadnego realnego wpływu na życie i zbawienie.



Niestety, proces takiej pacyfikacji chrześcijaństwa można już zaobserwować. Wszędzie tam, gdzie zdołano wmówić ludziom, że religia to tylko czysto prywatna sprawa; że każdy ma prawo do swojej osobistej prawdy, bo żadnej obiektywnej prawdy ani absolutnych wartości nie ma; że wolność sumienia oznacza, że wszystko wolno... Tak, takie chrześcijaństwo spokojnie mogłoby wejść na rynek współczesnych ideologii i konkursów audiotele - przegrałoby nawet z bajkami o krasnoludkach.



A Chrystus mówi o ogniu, o krwi, o rozłamach i zażartej walce o prawdę. Ogień parzy, podpala i budzi respekt: wystarczy nikły płomyk zapałki, by wzniecić pożar. Ewangelia jest czymś bardzo serio, a nie baśnią fantasy, piątego wymaga radykalizmu i odwagi, a nie wstydu. Więź z Bogiem powinna być dla nas ważniejsza i silniejsza niż więzy krwi. Pokój, zgoda i międzyludzka solidarność mają sens tylko wtedy, jeśli są budowane w oparciu o prawdę. I właśnie tej prawdzie mamy dawać świadectwo. więcej

XIX Niedziela Zwykła
Ukrycie się i pozornie całkowita nieobecność Boga zawsze były ciężarem i próbą dla wierzących. Psalmista pyta się z bólem: „Gdzie jest twój Bóg?” (Ps 42, 4. 11). Wiele innych rzeczy dominuje na scenie życia. Ludzie i kontakty z nimi, siły natury, choroby, wydarzenia historyczne itd. wkraczają zdecydowanie w nasze życie i chcą nad nami zapanować. Wobec tych sił i mocy, tak dobitnie dostrzegalnych. Bóg jawi się jako ktoś daleki i słaby. Grozi nam znużenie: nasz związek z Bogiem zaczyna być coraz słabszy, ma coraz mniej widoczny wpływ na nasze życie. Istnieje niebezpieczeństwo, że odsuniemy zadanie, jakie On nam powierzył, i będziemy postępować nieodpowiedzialnie, wedle naszych kaprysów. Jezus za pomocą przypowieści chce nam uświadomić to niebezpieczeństwo, a jednocześnie powiedzieć, co Bóg da tym, którzy czuwają i są wierni.



Wspólnym elementem tych przypowieści jest nieobecność gospodarza. Mają nam więc one wskazać, co powinni czynić słudzy w czasie tej nieobecności. Ich pierwszym zadaniem jest czuwać i być gotowym na przyjście Pana. Według ówczesnego zwyczaju, kto ma zdjęty pas i nosi rozluźnione ubranie, ten szykuje się do odpoczynku i zawieszenia pracy. Kto zaś się przepasze, ten jest gotów do pracy lub do wyruszenia w drogę. Zapalona pochodnia umożliwia nawet w nocy nieprzewidziane działanie. Wymaga się więc gotowości o każdej porze. Następne porównanie z przyjściem złodzieja ma podkreślić, jak niespodziewane i nieoczekiwane może być przyjście Pana, tak że nie ma ani chwili, w której nie powinno się o Nim myśleć. więcej




...::: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] :::...



Fotogaleria


Bierzmowanie 2016
własne 2016-09-15
zobacz
Ostatnio dodane informacje

XI Niedziela Zwykła
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej
Zesłanie Ducha Świętego
Wniebowstąpienie Pana Jezusa
VI Niedziela Wielkanocna
V Niedziela Wielkanocna
IV Niedziala Wielkanocna
III Niedziela Wielkanocna
Niedziela Miłosierdzia
Zmartwychwstał Pan
Kalendarz wydarzeń
Zobacz cały kalendarz

 
 
statystyka
Parafia MB Królowej Korony Polskiej w Kopciach