Wtorek, 22 maja 2018       Imieniny: Emila, Neleny, Romy

 

 

 

 

 

Liturgia Słowa na dziś »


Informacje z parafii Ogłoszenia parafialne Intencje mszalne Kalendarz wydarzeń Fotogaleria Serwis KRP Serwis e-KAI

Aktualności parafialne

XXVI Niedziela Zwykła
Po raz kolejny przekonujemy się, jakim realistą był Jezus, jak rozumiał ludzką naturę i ile dobrej woli okazywał wobec ludzkich wad i obojętności



Sytuację tę zna chyba każdy człowiek. Odruchowa odmowa typu: nie mam czasu lub: dobra, później - to nasz chleb codzienny. W taki sposób dochodzi do głosu nasza wygodnicka, beztroska i leniwa natura. Ale w taki też sposób marnujemy wiele życiowych okazji i szans. Każde bowiem pozytywne zaangażowanie w jakąś dobrą sprawę rozwija człowieka, przyczynia się do ulepszenia świata i buduje dobrą atmosferę w rodzinie, firmie i w każdej ludzkiej społeczności. Dlatego potrzeba ludzi, którzy będą gotowi podjąć się realizacji różnych trudnych zadań.



Do takich wniosków nieraz nawet człowiek sam dochodzi - ale zwykle z pewnym opóźnieniem. I właśnie na takie okoliczności jest ta Ewangelia. Daje ona nadzieję wszystkim spóźnialskim. Bóg rozumie, że ktoś może się spóźnić, może popełnić błąd, może być oporny i niechętny. Według mentalności świata biznesu i kariery taki człowiek byłby przegrany: tu albo się wykorzysta szansę, albo zmarnuje; kto w porę nie zaskoczy, jest bezpowrotnie przegrany.



Bóg jednak nie chce naszych porażek i zmarnowanych szans. Jest gotów poczekać, choć także nie w nieskończoność. Dlatego potrzebny jest nam moment refleksji, opamiętania i przemiany. Trzeba mieć odwagę i determinację, by się przełamać w swoim niedbalstwie, lenistwie i niewierze, by zacząć żyć prawdziwie. Nie ma nic gorszego i bardziej zabójczego niż piękne słowa i zachowywane pozory. Są one najczęściej obliczone na samousprawiedliwienie się i bezbolesne zwolnienie z wysiłku, na znieczulenie sumienia. Jak łatwo pomylić teoretyczne uznanie jakiejś prawdy czy zasady z jej praktyczną realizacją w konkretnym życiu. Jak łatwo jest podobać się tylko samemu sobie. więcej

XXV Niedziela Zwykła
Bóg jest inny. Prawdę tę głosił już w VI w. przed Chrystusem prorok Izajasz swoim rodakom w niewoli babilońskiej: „Myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami, mówi Pan.” Kiedy ludziom wydaje się, że życie nie ma już żadnego sensu, że na wszystko jest już za późno, tam Bóg nieoczekiwanie daje początek czemuś zupełnie nowemu. A to nowe i nieoczekiwane wypływa z Jego głębi, z Jego serca, jest przejawem Jego dobroci. Bóg jest „hojny w przebaczaniu”. To On pierwszy zwraca się do człowieka i tylko dlatego człowiek może wrócić do Niego i odkryć sens swojego życia.



Bóg jest sprawiedliwy. To jedna z głównych prawd wiary, a dawniejszy „Krótki Katechizm” ujmował ją tak: Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. I to wydaje się zrozumiałe — przynajmniej jako zasada. Boga nie da się jednak ująć w ramy naszych ludzkich pojęć, bo Jego myśli nie są myślami naszymi, ani nasze drogi Jego drogami. I całe szczęście! Gdyby Bóg był tylko sprawiedliwy, według naszych wyobrażeń o sprawiedliwości, to wszyscy bylibyśmy straceni. Ale Bóg jest większy. Jest sprawiedliwy na swój boski sposób: nie jest — tak jak my — małostkowy, nie „rozmienia się na drobne”. Również i temu, który pracował tylko jedną godzinę, daje całego denara. I wygląda na to, że musi się jeszcze z tego tłumaczyć przed nami, faryzeuszami. Bowiem na końcu mówi: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie... Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”. Bóg nie pozwala nam do swojej dobroci przykładać miary naszej ludzkiej sprawiedliwości, a nasze domaganie się sprawiedliwości demaskuje jako zwykłą zawiść. Bóg jest dobry — dla wszystkich, a więc także i dla mnie. więcej

XXIII Niedziela Zwykła
Nie jest łatwo nosić cudze ciężary. Jednak chrześcijaństwo to nie jest tylko troska o własne zbawienie, ale także trud odpowiedzialności, która łączy się z wymagającą miłością bliźniego



Nie wiem, na ile jest to świadome działanie, na ile natomiast swego rodzaju niekontrolowana reakcja na trudności, które nas spotykają, prawdą jest jednak, że różnego rodzaju trudne rozmowy i załatwianie skomplikowanych spraw, jeśli to tylko możliwe, chętnie przerzucamy na innych. Im dalej można coś takiego od siebie odsunąć, tym lepiej.



Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o czymś niezwykle trudnym, przed czym wielu ludzi często się broni. Mówienie prawdy, zwłaszcza tej trudnej do przekazania, która łączy się z naszym osobistym, bolesnym doświadczeniem, nigdy nie jest rzeczą łatwą. Jest to jednak nie tylko ważna umiejętność, która może się przydać w codziennych międzyludzkich relacjach, lecz również coś, co w istotny sposób dotyka naszej wiary. Jest przecież wiele sytuacji, kiedy właśnie ze względu na wiarę trzeba kogoś upomnieć. I to nie czekając, aż inni zrobią to za nas. Pan Jezus mówi bardzo prosto: nie biegnij do innych, nie rozgłaszaj tego, co się wydarzyło - wpierw sam porozmawiaj z tym, kto zawinił... Nie jest to ani łatwe, ani przyjemne. Ale nie inaczej, jak w taki właśnie sposób w konkretnych sytuacjach może się wyrazić nasza wiara i nasza odpowiedzialność za drugiego człowieka. więcej

XXII Niedziela Zwykła
Wiara sprawdza się zazwyczaj w trudnych doświadczeniach. W obliczu choroby, nieszczęścia czy wielkiej katastrofy okazuje się, czy nawet o tym, co najtrudniejsze, potrafimy myśleć „po Bożemu"

Coraz częściej zdarza się, że słyszymy o chorobie nowotworowej kogoś, kogo dobrze znamy z naszego otoczenia albo z telewizyjnego ekranu. Jest bardzo znamienne, że dzięki tym trudnym doświadczeniom wielu z nas zaczyna inaczej myśleć o śmierci. Odwołując się do dzisiejszej Ewangelii, można by powiedzieć, że nie myślimy już tylko o tym, co ludzkie, ale coraz bardziej o tym, co Boże...



Piotr należy do tych, którzy najdłużej byli przy Chrystusie i zostali zaproszeni do udziału w najważniejszych wydarzeniach Jego życia. Niemniej to właśnie na jego przykładzie kilkakrotnie widać, że nie jest łatwo myśleć tak, jak chce Pan. To przecież Piotr, człowiek czynu, zawsze gotowy, by jako pierwszy dać odpowiedź, najbardziej ze wszystkich doświadcza ciężaru, a może nawet bólu, który niosą twarde słowa Mistrza. Poprzez niełatwe doświadczenia życia uczy się dzień po dniu coraz większej odpowiedzialności za słowo, bo to przecież on jest tym wybranym do największych zadań w Kościele. Nie kto inny, ale właśnie Piotr stanie wobec świata, by na oczach wszystkich stać się stróżem słowa i tym, od którego wszyscy będą oczekiwali, by - często wbrew światu - myślał o tym, co Boże, a nie o tym, co ludzkie. więcej

XXI Niedziela Zwykła
Dla wielu Chrystus był pytaniem i zagadką. Urodził się w małej mieścinie. Uważano Go za syna cieśli z Nazaretu i był z zawodu cieślą. Nie uczęszczał do żadnej szkoły, nie słuchał ówczesnych mistrzów Prawa, a znał je lepiej niż oni. Niczego nie napisał, tylko nauczał, a uczył jak mający władzę. Nauką swoją poruszył całą Judeę i Galileę.



Nadeszła wreszcie chwila egzaminu, podczas którego był On zarówno egzaminatorem, jak i tematem, gdy skierował do apostołów pytanie: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? Piotr w imieniu własnym i pozostałych odpowiedział: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Egzamin wypadł celująco. Piotr słyszy słowa pochwały i wyróżnienia, a potem zapowiedź przyszłej władzy. Samo przekazanie władzy nastąpi później, po Zmartwychwstaniu Pana. Piotr i apostołowie muszą do tego czasu jeszcze duchowo dojrzeć. Zwłaszcza Piotr, który będzie musiał przejść przez próbę wiary i miłości. więcej




...::: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] :::...



Fotogaleria


Bierzmowanie 2016
własne 2016-09-15
zobacz
Ostatnio dodane informacje

Zesłanie Ducha Świętego
Wniebowstąpienie Pana Jezusa
vi Niedziela Wielkanocna
IV Niedziela Wielkanocna
III Niedziela Wielkanocna
Niedziela Miłosierdzia Bożego
Zmartwychwstanie
Nedziela Palmowa
V Niedziela Wielkiego Postu
IV Niedziela Wielkiego Postu
Kalendarz wydarzeń
Zobacz cały kalendarz

 
 
statystyka
Parafia MB Królowej Korony Polskiej w Kopciach