Czwartek, 19 października 2017       Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra

 

 

 

 

 

Liturgia Słowa na dziś »


Informacje z parafii Ogłoszenia parafialne Intencje mszalne Kalendarz wydarzeń Fotogaleria Serwis KRP Serwis e-KAI

Aktualności parafialne

XV Niedziela Zwykła
Kluczem do właściwego odczytania dzisiejszej Ewangelii jest jedno słowo: rozumieć. Słowo Boże, jeśli ma wydać owoce w naszym życiu, musi być najpierw dobrze zrozumiane



Może właśnie tu kryje się odpowiedź na nasze różne wątpliwości i frustracje związane z bezowocnością wiary? Brak zrozumienia słowa Bożego powoduje, że nie widać skutków głoszenia Ewangelii.



Owo zrozumienie słowa Bożego wcale nie musi polegać na intelektualnej uczoności i analizach lingwistyczno-teologicznych. Wręcz przeciwnie: chodzi o ufne i pokorne przyjęcie tego, co Bóg zakrył przed uczonymi, a objawił prostaczkom. Zrozumieć słowo Boże, to znaczy uchwycić najpierw jego istotny sens, czyli Dobrą Nowinę o zbawieniu, o tym, kto i jak jego dokonał; o miłości Boga, która wyraża się przez miłosierdzie, oraz o tym, jak należy na tę miłość odpowiedzieć. Tak przyjęte słowo Boże wydaje owoce.



Potrzebne są zatem dwa czynniki: trud siewcy, który głosi słowo, i trud słuchacza, który słowo przyjmuje. Samo słowo jest czynnikiem niezawodnym, doskonałym, gdyż pochodzi bezpośrednio od Boga, posiada obiektywną wartość, absolutną prawdę. Siew głoszenia słowa Bożego powinien być obfity, wręcz rozrzutny. To zadanie należy już do biskupów i kapłanów, choć w pewnej mierze także do łudzi świeckich, którzy własnym życiem powinni dawać świadectwo wiary. Od naszego wspólnego zaangażowania, modlitwy, gorliwości i poświęcenia będzie zależało, czy słowo Boże dotrze do ludzkich serc w sposób czytelny i przekonujący, czy też nie. więcej

XIV Niedziela Zwykła
Chrystus pokazuje, że droga do poczucia własnej wartości, udanego życia, a tym bardziej do zbawienia nie prowadzi przez sukcesy i powodzenie. Nawet ci, którzy przez uczciwy trud i życiową roztropność zdobyli jakąś pozycję, nie mogą być zbyt pewni siebie. Zapatrzeni we własne sukcesy, choćby i zasłużone, nie powinni unosić się pychą i chlubić własnymi zasługami, gdyż one wcale nie muszą być wyrazem prawdziwej wartości człowieka i gwarancją zbawienia.



Chrystus pokazuje, że zbawia Bóg, a nie nasze wysiłki. W dziedzinie zbawienia pokorne przyjęcie Bożego daru i okazanie Bogu wdzięczności znaczy więcej niż osobiste osiągnięcia. To, co Bóg robi dla człowieka, jest znacznie ważniejsze niż to, co człowiek może zrobić dla Boga. Boże upodobanie i miłosierdzie jest ważniejsze niż nasze sukcesy, sława i wielkość.



To jest właśnie istota Ewangelii, jakże często zakryta i niezrozumiała dla tych, którzy wolą polegać na własnych wysiłkach i dokonaniach. Ludzie prości i pokorni, ci, którzy często są zepchnięci na margines życia, ludzie którzy pomimo szczerych chęci i uczciwych wysiłków ponieśli porażki, ale potrafią je przyjąć w duchu zaufania do Boga, są bliżsi Jezusowi niż ci, którzy mają czym się popisać i innym zaimponować. Ta prosta, a zarazem tak sprzeczna z duchem naszych czasów prawda, z największym trudem przebija się do ludzkich serc i umysłów.



I może właśnie ta wszechpotężna żądza sukcesu i znaczenia, nieustanna rywalizacja o pierwszeństwo, utożsamianie szczęścia i poczucia bezpieczeństwa tylko z tym, co się osiągnie samemu... - może to wszystko jest największym ciężarem, jaki współczesny człowiek sam nakłada na swoje i cudze ramiona; jest źródłem stresów, nerwów, lęku i bezwzględnej konkurencji. więcej

XIII Niedziela Zwykła
Po dwóch tysiącach lat orędzie Jezusa nie straciło nic na swojej jednoznaczności: jeśli ktoś chce do Niego należeć, być Jego uczniem, musi się zaprzeć samego siebie i — tak jak On — dźwigać swój krzyż. Trudno nam dostrzec w tych słowach dobrą nowinę... To raczej przerażająca nowina!



Wydaje się nam, że dobrze znamy Jezusa. Wiele o Nim słyszeliśmy. Jesteśmy dogłębnie wzruszeni, gdy wyobrażamy sobie, jak z miłością pochyla się nad człowiekiem. Podziwiamy Jego wolność, odwagę i konsekwencję. Sami chcielibyśmy tak żyć i postępować. Wiemy jednak też, że Jezus został ukrzyżowany i że w tym momencie opuścili Go uczniowie, bo wydawało im się, że ich Mistrz poniósł sromotną klęskę. Ale Jezus stawia sprawę jasno: kto chce należeć do Niego, musi pójść tą samą drogą co On. Taka perspektywa nas przeraża, bo kto bierze na swoje ramiona krzyż, zajdzie niechybnie na miejsce straceń.



Zapominamy jednak o jeszcze jednym zdaniu Jezusa; obiecał przecież, że kto straci swoje życie z Jego powodu, znajdzie je. Czegóż to ludzie nie robią, by ratować swoje życie! Czegóż to my nie robimy, by zachować swoje życie, uczynić je przyjemniejszym, znośniejszym. I naraz to wszystko ma być pozbawione sensu? Czy naprawdę możemy znaleźć życie tylko wtedy, gdy je stracimy?



Ta niesłychana teza kieruje nasz wzrok znowu na krzyż Jezusa. Tuż przed śmiercią Ukrzyżowany wykrzyczał z siebie: „Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił?” Ale po trzech dniach ci, którzy w Niego zwątpili, którzy myśleli, że Bóg faktycznie Go opuścił, doświadczają czegoś niewiarygodnego: Ten, który zginął na krzyżu, staje znowu żywy pośród nich; Bóg wskrzesił Go z martwych! To spotkanie ze Zmartwychwstałym jest dla uczniów źródłem niespotykanej mocy, uzdalniającej ich do pójścia tą samą drogą co ich Mistrz. I to doświadczenie umacnia w nich przekonanie, że istotnie mogą znaleźć życie, tracąc je z Jego powodu. więcej

XI Niedziela Zwykła
Celem Jezusa było nie tylko zbawienie ludzi, czyli zapewnienie im wstępu do nieba, lecz także odkupienie, czyli zorganizowanie godnego życia na ziemi



Owo zorganizowanie miało się dokonać na sposób ludzki, czyli w obrębie struktur społecznych, z respektowaniem praw rządzących życiem wspólnotowym. Ale wspólnota ta miała być także przepojona duchem Bożym, łaską, niewidzialną obecnością Boga. Owo połączenie elementów ludzkich i boskich miało się dokonać w Kościele i poprzez Kościół, czyli wspólnotę ludzi wierzących, ochrzczonych w imię Trójcy Świętej.



Kościół zrodził się dopiero po śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa, a objawił po Zesłaniu Ducha Świętego. Ale zalążkiem i doświadczalnym laboratorium dla Kościoła była najpierw kilkudziesięcioosobowa wspólnota uczniów i apostołów Jezusa. Mieli oni pod okiem Mistrza przetestować różne metody działania misyjnego i nauczyć się współpracować w pozyskiwaniu i kierowaniu ludźmi.



Umiejętność ta miała być później niezbędna w funkcjonowaniu Kościoła. Jezus bowiem nie zamierzał wyręczać ludzi w tym, co miało być w Kościele ludzkie. A pozyskiwanie wierzących, głoszenie Ewangelii, nauczanie i zaradzanie codziennym potrzebom zarówno duchowym, jak i materialnym było zadaniem dla człowieka. Dlatego Jezus musiał tego wszystkiego swoich apostołów nauczyć, skoro mieli oni później przejąć od Niego troskę o Kościół. więcej

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej
„Niech będzie błogosławiony Bóg Ojciec i Jednorodzony Syn Boży oraz Duch Święty, bo okazał nam swoje miłosierdzie”. Antyfona na wejście Mszy św. prowadzi bezpośrednio do rozważania wielkiej tajemnicy Trójcy Przenajświętszej, stawiając w świetle jej istotny aspekt: miłość. Miłość oświeca tajemnicę Trójcy – Bóg bowiem jest miłością zawsze w akcie – która rodzi, daje się, udziela. Ojciec rodzi od wieków swoje Słowo – Syna – w którym wyraża całego siebie, przekazując Mu całe swoje Bóstwo; Ojciec i Syn oddają się i posiadają jeden drugiego w akcie nieskończonej miłości, w doskonałej i substancjalnej wspólnocie, którą jest Duch Święty. Miłość Boga nie pozostaje jednak zamknięta w łonie Trójcy, lecz wyraża się na zewnątrz – poprzez stworzenie. Wszystko, czym człowiek jest i co ma, jest darem Trójcy Przenajświętszej, miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego, „albowiem wielka jest Jego miłość ku nam”. Miłość Boża, zwracając się do człowieka przybiera szczególną cechę, a mianowicie cechę miłosierdzia: „Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność” (I czytanie: Wj 34, 4-6. 8-9). To wzruszające oświadczenie jest odpowiedzią Boga na pokorną prośbę Mojżesza błagającego o przebaczenie niewierności ludu, który czcił złotego cielca. Dzięki skrusze i modlitwie Bóg przebacza, odnawia swoje przymierze z Izraelem, zachowuje dla niego swoją łaskę, a nawet zgadza się na nową prośbę: „Niech pójdzie Pan w pośrodku nas” (tamże 9). Rzeczywiście Bóg zawsze „szedł” ze swoim ludem w czasie długiej wędrówki przez pustynię, stając się obecny w obłoku, który go prowadził, lub w przybytku zebrań] i Bóg nie pozbawił Izraela, który przez pokutę powrócił do Niego, swego przywileju, najwyższego dowodu swego miłosierdzia.



Lecz w pełni czasów Bóg uczyni jeszcze więcej: przyjdzie osobiście zamieszkać wśród ludzi; a uczyni to posyłając Syna, aby zbawił świat: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” (Ewangelia: J 3, 16-18). Przez wcielenie Syna, które dokonało się z woli Ojca i przez działanie Ducha Świętego, miłość Boga ku człowiekowi objawia się w sposób bardziej wymowny, a równocześnie Bóg objawia się w swojej tajemnicy, w Trójcy. Cała Trójca działa na korzyść człowieka stworzonego na Jej obraz i przeznaczonego do uczestniczenia w Jej życiu boskim. Człowiek zgrzeszył, lecz Bóg nie pozwala Mu zginąć: zbawia Go miłosierdzie Ojca, krew Syna, łaska Ducha Świętego. Aby wejść w krąg zbawienia, człowiek powinien wierzyć w miłość Boga-Trójcy i powinien uznawać Chrystusa, który Go uczłowiecza i został posłany, „aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (tamże).



Wierzyć w Chrystusa, to znaczy wierzyć w Trójcę: w Ojca, który Go posłał, i w Ducha Świętego, który Go prowadził w wypełnianiu Jego misji. Tajemnica Trójcy jest źródłem tajemnicy Chrystusa, źródłem powszechnego zbawienia, źródłem życia chrześcijańskiego. więcej




...::: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] :::...



Fotogaleria


Bierzmowanie 2016
własne 2016-09-15
zobacz
Ostatnio dodane informacje

XXVIII Niedziela Zwykła
XXVII Niedziela Zwykła
XXVI Niedziela Zwykła
XXV Niedziela Zwykła
XXIII Niedziela Zwykła
XXII Niedziela Zwykła
XXI Niedziela Zwykła
XX Niedziela Zwykła
Święto Przemienienia Pańskiego
XVII Niedziala Zwykła
Kalendarz wydarzeń
Zobacz cały kalendarz

 
 
statystyka
Parafia MB Królowej Korony Polskiej w Kopciach