Niedziela, 23 września 2018       Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli

 

 

 

 

 

Liturgia Słowa na dziś »


Informacje z parafii Ogłoszenia parafialne Intencje mszalne Kalendarz wydarzeń Fotogaleria Serwis KRP Serwis e-KAI

Aktualności parafialne

XXVII Niedziela Zwykła
Kompromis to słowo niezwykle dziś popularne. Do języka wiary nijak jednak nie pasuje. Tam bowiem, gdzie człowiek zabiega o dobro i walczy ze złem, na kompromis nie ma miejsca.



Rozmaite są stany ludzkiego ducha, chyba jednak zbyt często traktujemy je jakby były niezależne od samego człowieka. Gdy dochodzi do tragedii, zaczynamy szukać jej źródeł poza tym, kto jest bezpośrednim sprawcą. Rzeczywiście, kiedy patrzy się tylko na konkretną sytuację, zamkniętą w jakimś krótkim okresie czasu, prawda wydaje się aż nazbyt oczywista... Spoglądając szerzej, rodzi się myśl, że można było uniknąć nieszczęścia, gdyby w odpowiednim czasie podjęto właściwe środki. Nic nie dzieje się przypadkowo. Nie można za pomocą przypadku czy tzw. zrządzenia losu usprawiedliwiać zła, wyrządzonej komuś krzywdy czy głębokiej nienawiści. Zbyt wielkim uproszczeniem jest mówienie: każdego to mogło spotkać, każdemu mogło się to przydarzyć, nie wiadomo jak my byśmy się zachowali w podobnej sytuacji.



Czytana dziś Ewangelia o dzierżawcach winnicy pokazuje między innymi narastanie zła i stopniowe wyzbywanie się lęku przed karą, która może spotkać tych, co wyrządzają innym krzywdę. Przychodzi taki moment, kiedy człowiek pogrąża się w złu, traci głowę i bez opamiętania, nie przebierając w środkach, niszczy każdego, kto stanie na jego drodze. To nie dzieje się nagle, z chwili na chwilę. Zło zaczyna się od małych ustępstw, które zacierają wrażliwość na dobro i stopniowo zagłuszają wszelkie wyrzuty sumienia. Kiedy czytamy, iż właściciel winnicy „w końcu" posiał do nieuczciwych dzierżawców swego syna, wyczuwamy, że jest to jakaś ostateczność. Można by nawet powiedzieć: test na stopień deprawacji. więcej

XXVI Niedziela Zwykła
Po raz kolejny przekonujemy się, jakim realistą był Jezus, jak rozumiał ludzką naturę i ile dobrej woli okazywał wobec ludzkich wad i obojętności



Sytuację tę zna chyba każdy człowiek. Odruchowa odmowa typu: nie mam czasu lub: dobra, później - to nasz chleb codzienny. W taki sposób dochodzi do głosu nasza wygodnicka, beztroska i leniwa natura. Ale w taki też sposób marnujemy wiele życiowych okazji i szans. Każde bowiem pozytywne zaangażowanie w jakąś dobrą sprawę rozwija człowieka, przyczynia się do ulepszenia świata i buduje dobrą atmosferę w rodzinie, firmie i w każdej ludzkiej społeczności. Dlatego potrzeba ludzi, którzy będą gotowi podjąć się realizacji różnych trudnych zadań.



Do takich wniosków nieraz nawet człowiek sam dochodzi - ale zwykle z pewnym opóźnieniem. I właśnie na takie okoliczności jest ta Ewangelia. Daje ona nadzieję wszystkim spóźnialskim. Bóg rozumie, że ktoś może się spóźnić, może popełnić błąd, może być oporny i niechętny. Według mentalności świata biznesu i kariery taki człowiek byłby przegrany: tu albo się wykorzysta szansę, albo zmarnuje; kto w porę nie zaskoczy, jest bezpowrotnie przegrany.



Bóg jednak nie chce naszych porażek i zmarnowanych szans. Jest gotów poczekać, choć także nie w nieskończoność. Dlatego potrzebny jest nam moment refleksji, opamiętania i przemiany. Trzeba mieć odwagę i determinację, by się przełamać w swoim niedbalstwie, lenistwie i niewierze, by zacząć żyć prawdziwie. Nie ma nic gorszego i bardziej zabójczego niż piękne słowa i zachowywane pozory. Są one najczęściej obliczone na samousprawiedliwienie się i bezbolesne zwolnienie z wysiłku, na znieczulenie sumienia. Jak łatwo pomylić teoretyczne uznanie jakiejś prawdy czy zasady z jej praktyczną realizacją w konkretnym życiu. Jak łatwo jest podobać się tylko samemu sobie. więcej

XXV Niedziela Zwykła
Bóg jest inny. Prawdę tę głosił już w VI w. przed Chrystusem prorok Izajasz swoim rodakom w niewoli babilońskiej: „Myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami, mówi Pan.” Kiedy ludziom wydaje się, że życie nie ma już żadnego sensu, że na wszystko jest już za późno, tam Bóg nieoczekiwanie daje początek czemuś zupełnie nowemu. A to nowe i nieoczekiwane wypływa z Jego głębi, z Jego serca, jest przejawem Jego dobroci. Bóg jest „hojny w przebaczaniu”. To On pierwszy zwraca się do człowieka i tylko dlatego człowiek może wrócić do Niego i odkryć sens swojego życia.



Bóg jest sprawiedliwy. To jedna z głównych prawd wiary, a dawniejszy „Krótki Katechizm” ujmował ją tak: Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. I to wydaje się zrozumiałe — przynajmniej jako zasada. Boga nie da się jednak ująć w ramy naszych ludzkich pojęć, bo Jego myśli nie są myślami naszymi, ani nasze drogi Jego drogami. I całe szczęście! Gdyby Bóg był tylko sprawiedliwy, według naszych wyobrażeń o sprawiedliwości, to wszyscy bylibyśmy straceni. Ale Bóg jest większy. Jest sprawiedliwy na swój boski sposób: nie jest — tak jak my — małostkowy, nie „rozmienia się na drobne”. Również i temu, który pracował tylko jedną godzinę, daje całego denara. I wygląda na to, że musi się jeszcze z tego tłumaczyć przed nami, faryzeuszami. Bowiem na końcu mówi: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie... Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”. Bóg nie pozwala nam do swojej dobroci przykładać miary naszej ludzkiej sprawiedliwości, a nasze domaganie się sprawiedliwości demaskuje jako zwykłą zawiść. Bóg jest dobry — dla wszystkich, a więc także i dla mnie. więcej




...::: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] :::...



Fotogaleria


Bierzmowanie 2016
własne 2016-09-15
zobacz
Ostatnio dodane informacje

XXV Niedziela Zwykła
XXIV Niedziela Zwykła
XXIII Niedziela Zwykła
XXII Niedziela Zwykła
Uroczystość N.M.P. Częstochowskiej
XX Niedziela Zwykła
XIX Niedziela Zwykła
XVII Niedziela Zwykła
Odpust św. Krzysztofa
XV Niedziela Zwykła
Kalendarz wydarzeń
Zobacz cały kalendarz

 
 
statystyka
Parafia MB Królowej Korony Polskiej w Kopciach